Leszczyna to nie tylko orzechy!

kwiaty leszczyny na tle błękitnego nieba

 Leszczyna - bardzo pospolite drzewo, rośnie w Europie oraz w Azji Mniejszej. Mnie najbardziej kojarzy się z orzechami i zabawą w Indian w dzieciństwie - ponieważ jej gałęzie gną się i można było z nich robić łuki. A ja zawsze wolałam takie zabawy, gdzie można było wdrapywać się na drzewa, ukrywać, celować, walczyć, gonić i uciekać!

Jak właściwie każde drzewo -leszczyna także ma swoją historię. Bardzo długą, bo przetrwała okres zlodowacenia. Już w starożytności uważana za święte drzewo przez Greków - gdzie łączona była z siłą, mądrością i nieśmiertelnością -  darami Słońca oraz Celtów, którzy do nowo wykopanej studni wrzucali orzech leszczyny dla przyciągnięcia szczęścia.

Jeśli chodzi o Słowian - także darzyli leszczynę czcią. Wiosną stroili mieszkania gałązkami leszczynowymi i „błogosławili“ nimi bydło wypędzane na pastwiska. Do dzisiaj w zwyczajach ludowych spotykamy motyw leszczyny.

Różdżka leszczynowa służy radiestetom do poszukiwania ujęć wodnych. 

Obecnie mamy ok 300 gatunków leszczyny, a najbardziej pospolita jest właśnie leszczyna pospolita (corylus avellana). Możemy ją spotkać tam, gdzie sucho (nie lubi podmokłej ziemi) i gdzie dużo słońca.

Kwitnie pod koniec lutego i na początku marca. Jej kwiaty na pewno znamy - to te zwisające bazie (są to kwiaty męskie) oraz pączki z czerwonymi końcówkami (kwiaty żeńskie).  Owocem leszczyny są orzechy. Moje ulubione, bo nie „szczypią“ w język, jak włoskie! I bardzo zdrowe, bo bogate we wszystko, czego potrzebuje człowiek: żelazo, magnez, fosfor, wapń, białko i tłuszcz. Może dlatego uważano je za drzewo, które Bóg specjalnie stworzył dla biednych, których nie stać było na jedzenie? Warto takie orzeszki nosić ze sobą w kieszeni - bo gdy człowiek jest głodny, to pomogą (np. na dalekich wycieczkach, gdy nie bardzo chce się nosić ciężkie zapasy).

Orzechy leszczynowe wszyscy znają, ale nie wszyscy wiedzą, że to nie jedyny element, który można wykorzystać! Bo z liści (młodych, zerwanych wiosną i wysuszonych) robi się herbatkę pomagającą przy zatruciach. Można je także wysuszyć, podobnie jak młode pędy leszczyny  i spożywać w postaci proszku.

Ja jednak chcę polecić - oprócz orzechów, oczywiście - kwiaty leszczyny. Kwiaty leszczyny również można wykorzystać, zrobić z nich herbatę - stosuje się przy zatruciach i z nich również robimy leczniczą herbatkę.

Oto co mówi o jej właściwościach dr Henryk Różański (https://rozanski.li/170/w-poszukiwaniu-wiosny/):

Kwiaty męskie leszczyny – Flos Coryli bogate w pyłek, flawonoidy, alantoinę, triterpeny i fitosterole polecam w leczeniu przerostu gruczołu krokowego, stanów zapalnych układu moczowego, gardła i zaburzeń okresu przekwitania oraz pokwitania. Trądzik powstały w wyniku zaburzeń hormonalnych u młodych dziewcząt można leczyć mieszając kwiaty leszczyny z kwiatami tarniny, nagietka, zielem pokrzywy i korzenia wilżyny (równe proporcje). Taka mieszanka działa odtruwająco, przeciwzapalnie, moczopędnie, wzmacniająco, uszczelnia naczynia krwionośne, zmniejsza procesy rogowacenia naskórka i mieszków włosowych i łagodnie odkaża układ moczowy. Zapobiega także powstawaniu kamicy moczowej. Uspokaja, poprawia samopoczucie, usuwa depresję. Napar z kwiatów leszczyny można podawać niemowlętom przy kaszlu i zapaleniu gardła oraz oskrzeli (osłodzić sokiem owocowym) w ilości 1-2 łyżeczek 3-4 razy dziennie.

Można też robić z nich herbatę tzw. fermentowaną, o której już pisałam:

oraz

HERBATY FERMENTOWANE


Dawniej męskie kwiatostany leszczyny jedzono na surowo, jako dodatek do sałatek lub mielono i wykorzystywano jako mąkę lub dodatek do mąki.

Uwaga! Pyłek znajdujący się w kwiatach leszczyny może uczulać! 

Komentarze