Ziołowy alfabet: C jak czosnaczek

Mam kilka swoich ziołowych ulubieńców. I własnie dlatego, chociaż rozpoczęłam ziołowy alfabet - to na blogu zaczyna się od C jak czosnaczek. Po kumotersku! Sama nie wiem, dlaczego tak go sobie upodobałam. Gdy idę na zbiory czosnaczka - biorę ze sobą bułkę na drugie śniadanie - oczywiście upieczoną przeze mnie i zajadam ze świeżym czosnaczkiem.

Gdzie i kiedy zbierać zioła


Nigdzie nie można... Ani do parku, ani do lasu. Gdy ostatnio byłam w lesie, już w czasie epidemii - ludzi było niewiele i omijali się szerokim łukiem. Szli pojedynczo, lub dwójkami. Czy to rzeczywiście stanowiło takie zagrożenie?
Gdy będziemy mogli już wychodzić na długie spacery, z pewnością pierwsze kroki skieruję tam, gdzie rosną czyste, zdrowe, piękne zioła. Może będą jeszcze piękniejsze, bo nie niepokojone przez ludzi?


W zbieraniu ziół obowiązują pewne zasady, których powinno się przestrzegać. Tu nie chodzi przecież o wyplewienie ogródka z chwastów, ale o zebranie tego, co wartościowe i przydatne.


Jak nie zbierać ziół

  1. Nie zrywamy wszystkiego jak popadnie. Bo po co? Z pewnością nie wszystko wykorzystamy - zbieramy tylko to, co nam służy, co lubimy, co nam jest potrzebne.  W sklepie też nie kupujemy wszystkiego, żeby potem w domu zrobić segregację i większość powyrzucać. Natura daje nam za darmo, ale to nie znaczy, że można jej dary marnować.
  2. Podobnie jak przy zbiorze grzybów - nie zbieramy tego,  czego, nie znamy. Rośliny też bywają trujące i niejadalne, mogą też być bardzo podobne do tych zdrowych. Nie warto ryzykować. 
  3. Coś, co wydaje się oczywiste, a wcale nie jest: zbieramy tam, gdzie jest czysto. Nie na trawniku przed blokiem, nie kolo wysypiska śmieci, nie koło jakiegoś dużego zakładu przemysłowego, nie koło uprawnych pól, posypywanych nie wiadomo czym, nie koło autostrady, nie w parku....  Czyli gdzie? Są jeszcze czyste miejsca wokół nas, dlatego warto na wycieczce zejść z trasy i znaleźć taką oazę!
  4. Nie zbieramy całych rośli. Jeśli potrzebujemy kwiatów - to nie ma sensu wyrywać rośliny z korzeniami, bo to jest wandalizm. Szanujmy przyrodę, ona nam się odwdzięczy! Nie róbmy spustoszenia wśród roślin, bo może ich już tam następnym razem nie być!
  5. Nie zbieramy roślin, które wyglądają „podejrzanie“, np. są na nich kokony owadów, robaczki, mają wyschnięte, zgniłe. zżółknięte czy poczerniałe liście, są nadjedzone przez jakieś żyjątka. 
  6. Nie zbieramy w miejscach objętych ochroną, ani roślin, które są pod ochroną!


Kiedy zbieramy?


Wtedy, kiedy jest czas na daną roślinę - bo każda ma swój czas i najkorzystniej działa,kiedy jest zerwana w określonej porze roku, a nawet w konkretnym miesiącu. Taki jest cykl życia roślin. Musimy trafić na ten moment, kiedy można ona nam zaoferować to, co ma najlepsze.

Najlepszy dzień  na zbiory, to taki,  kiedy jest sucho, gorąco, słonecznie, w godzinach od 10 rano do popołudnia.

Każda część rośliny też wymaga innej pory zbioru:


  • Kwiaty - kiedy zaczynają kwitnąć, wtedy bowiem zawierają najwięcej substancji aktywnych.
  • Liście - przed samym kwitnieniem, gdy nie ma jeszcze pąków, albo  gdy pąki j kwiaty już się pojawiają. Czyli wiosną. Tylko igliwie (sosny, świerku) - zimą
  • Pączki  wczesną wiosną przed rozwinięciem lub częściowo rozwinięte.
  • Owoce, nasiona - gdy już są dojrzałe, ale jeszcze nie przejrzałe. I najlepiej zbierać je, gdy nie jest zbyt gorąco. Jeśli jest - to wybrać się na zbiory wcześnie rano lub wieczorem.
  • Ziele - czyli wszystko to, co nad ziemią (łodyga, liście, kwiaty) gdy roślina kwitnie. Wtedy jest najbogatsza w substancje czynne
  • Kora - wiosną i jesienią. Wybieramy gładką, błyszczącą, Można wykorzystać drzewa lub krzewy, które uległy zniszczeniu - np. załamał je wiatr.).
  • Korzenie i kłącza wiosną lub jesienią.
Jeśli zbieramy do codziennego użytku, nie np. do suszenia - wtedy możemy korzystać z rośliny przez cały okres jej wegetacji.