Zdrowie z pól, łąk i lasów - podbiał pospolity

Podbiał ( tussilago farfara ) z pewnością wszyscy widzieliśmy, nie zawsze rozpoznajemy, może mylić się z mniszkiem lekarskim. Ale jak już nauczymy się odróżniać oba gatunki, to widać różnice z daleka i  łączy je tylko żółty kolor kwiatów. Jak wiele ziół ma swoje nazwy lokalne, np. końskie kopyto, ośla stopa, boże liczko. Tussilago pochodzi od łacińskich słów : tussis - kaszel i ago, agere - pędzić, gonić. Sama nazwa więc już wskazuje, jakie ma właściwości. A właściwości podbiału były znane już w bardzo dawnych czasach, bo mówili o nim  Hipokrates, Dioskorydes, Pliniusz i Galen - jako leku na choroby układu oddechowego. Z podbiału wdychano dym palonych liści, także robiono inhalacje z wywaru. Stosowano też na choroby skórne - stosowano wtedy sok ze świeżego ziela. Podbiał rośnie w całej Europie, ale tez spotykamy go na innych kontynentach. W Polsce też znany jest wszędzie, a lubi miejsca gliniaste, wapienne, często widuje się go tam, gdzie trwają jakieś prace budowlane - lubi różne żw

Domowe sposoby na sprzątanie i nie tylko



Zwracamy większą uwagę na ekologię, na ochronę środowiska, chcemy żyć bardziej w zgodzie z naturą. Chcemy też być zdrowsi i.... bogatsi. Czasami nie potrzeba do tego wielkich czynów czy wyrzeczeń. Wystarczy, że zaczniemy od małych rzeczy, np. od zaoszczędzenia na środkach czystości. Tych sklepowych, syntetycznych. Nie są one zdrowe ani dla dorosłych, ani dla dzieci, ani dla zwierząt. Ale najważniejsze, że można je skutecznie zastąpić tym, co przeważnie mamy w swojej kuchni! 

Każdy ma jakieś swoje tajemne sposoby na wykorzystanie produktów spożywczych w zupełnie innych celach. Przekazywane są przez babcie i mamy,  zapisane w starych kajetach, czy nawet odkryte przypadkiem przez nas samych. 

Właśnie chcę się podzielić kilkoma takimi sposobami na porządki, ale nie tylko. Prawie wszystko przetestowałam i działa. Czy korzystam ze sklepowej chemii? Tak, ale już w dużo mniejszym stopniu. I nie rozpaczam, gdy mi czegoś nagle zabraknie, a ja nie mogę wyjść z domu. A to, co lubię najbardziej - to zapach. Nawet, jeśli nie dodaję olejków eterycznych do tych "mikstur" (a można, czemu nie?) to i tak w mieszkaniu utrzymuje się świeży zapach - po prostu czystości. Jednak sztuczne zapachy są męczące na dłuższą metę. Pomijam tak oczywiste środki jak sodę czy ocet, bo to chyba wszyscy już znają.

 

Sól

Sól dezynfekuje. Jeśli nie masz możliwości natychmiastowego kupienia nowej szczoteczki do zębów, albo po prostu chcesz odświeżyć tę, którą masz - zanurz ją w roztworze soli na 10 - 15 minut. Na szklankę wody - łyżka soli.

Sól robi dobrze firankom - można ją dodać do ostatniego płukania. Będą takie... błyszczące. Po prostu ładniejsze. 

Sól wybiela - firanki można przed praniem namoczyć w wodzie z solą.

Sól pomaga zachować kolory - łyżkę soli można dosypać do proszku do prania.

Sól czyści. Np. przypalone żelazko. Na papier nasypać trochę soli i prasować po niej gorącym żelazkiem. Stary i sprawdzony sposób. Także na przypalone garnki, piekarnik - tylko wtedy najpierw nałożyć papkę z soli i wody, pozostawić na jakieś czas - nawet godzinę - i zmyć. Oczywiście są powierzchnie, na których tego robić nie można, np. patelnie teflonowe.

Sól odpręża. Można kupić gotową sól do kąpieli, ale można ją sobie zrobić, dodając ziół. A jeśli  nie kąpiel - to nie ma jak wymoczenie nóg w wodzie z pachnącą solą.

Sól ostrzy - no dobrze, tego nie sprawdziłam - do roztworu soli: 4-5  łyżek na litr wody - włóż noże. Staną się ostrzejsze.

Jest składnikiem różnych środków - np. dwie łyżki mąki i dwie łyżki soli rozpuścić w gorącej wodzie - i mamy płyn do naczyń!

A jeśli już wspomniałam o mące to:

Mąka ziemniaczana

Usuwa plamy z tłuszczu. Na świeżą plamę z tłuszczu szybko nasypać mąki ziemniaczanej, tłuszcz powinien się wchłonąć. Po chwili usunąć mąkę, można tę procedurę powtórzyć jeszcze raz. A potem oczywiście ubranie do prania.

Czyści jasne ściany. Mąka ziemniaczana plus zimna woda - aż powstanie luźna papka. Nałożyć na gąbkę i czyścić ścianę, np. w kuchni. Gdy papka wyschnie - usunąć resztki mąki.

Pielęgnuje i łagodzi podrażnienia. Można ją używać jak zasypkę dla dzieci (skuteczna, kiedy latem masywniejsze uda ocierają się o siebie i powstają obtarcia) lub zafundować sobie kąpiel w krochmalu: 2-3 łyżki mąki ziemniaczanej wymieszać w dwóch szklankach zimnej wody. Zagotować pół litra wody i wlać do niej nasz roztwór. Pogotować i mieszać - powinno zgęstnieć. Dolewamy do wody w wannie - kąpiemy się przez 15 - 20 minut. Łagodzi swędzenie, pieczenie, podrażnienia. Ukoi skórę. Także przy skórze atopowej.

Po sprzątaniu i kąpieli zapraszam na kawę. Nie wyrzucaj fusów!

Fusy z kawy

Usuną zapach ryby - papką z fusów i wody natrzyj deskę, na której kroiłaś rybę. Wetrzyj też w ręce. I spłucz.

Kwiaty lubią kawę - suche fusy można dosypać do ziemi w doniczce. Albo zalać wodą i taką mieszanką od czasu do czasu podlać kwiaty. Niekoniecznie trzykrotkę, ale paprotka, storczyk, kaktus - będą zadowolone.

Pielęgnują - jak dodasz je do balsamu do ciała, mamy  świetny peeling.

A co z herbatą?

Herbata

Do czyszczenia. Szmatką nasączoną herbata można czyścić drewno. Super efekty, ale tylko wtedy, gdy meble są ciemne. Także ciemną skórę można odświeżać naparem z herbaty.

Kwiaty też lubią herbatę. Tak - można kwiaty podlewać herbatą. Nie mocną, bardzo słabiutką i nie za często. Lubi ją np. wrzos i bluszcz. Na tych roślinach wypróbowałam.

Na razie tyle - do tematu jeszcze wrócę. Czy znaliście te sposoby?


Komentarze