Apel opiekunów medycznych

APEL OPIEKUNÓW MEDYCZNYCH! Przykro nam - Opiekunom Medycznym, że w dalszym ciągu jesteśmy dyskryminowani w naszym zawodzie. Przykro nam słuchać, że w tak głębokim czasie epidemii COVID-19 dodatki za pracę dostają tylko lekarze, pielęgniarki oraz ratownicy medyczni. 

Osoba z chorobą Alzheimera i jej mieszkanie



Każdy człowiek, nawet ten młody i zdrowy, czasami zderzy się ze ścianą we własnym mieszkaniu, czy potknie o zagięty róg dywanu. Ja sama, gdy przeprowadziłam się z dużego domu do małego mieszkania - nie mieściłam się w drzwiach, które w tamtym domu były o wiele szersze. Do dzisiaj zdarzy mi się zderzyć z futryną.

Cóż dopiero człowiek, który stał się  niesprawny - zarówno fizycznie, jak i psychicznie?
Któremu mylą się pojęcia, miejsca, czas, dla którego w pewnym momencie przeprowadzka zdarza się codziennie - bo nie rozpoznaje swojego mieszkania, swoich sprzętów.

Opiekunowie osoby z chorobą Alzheimera muszą w swoim życiu zmienić wszystko - tak jak wszystko zmieniło się w życiu ich podopiecznego. Zmianie musi ulec też mieszkanie. W innym wypadku podopieczny może zrobić krzywdę - przede wszystkim sobie, ale nie tylko -  także innym mieszkańcom.

Jakie zmiany i udogodnienia powinno się wprowadzić w domu, w którym mieszka osoba z chorobą Alzheimera? Przede wszystkim trzeba uruchomić wyobraźnię,  pomyśleć o grożących niebezpieczeństwach i wprowadzić odpowiednie zabezpieczenia. 

Kuchenka gazowa

Teraz większość kuchenek gazowych ma zabezpieczenia, które nie pozwalają zbyt łatwo odkręcić kurka. Ale w wielu domach może jeszcze być stara kuchenka, gdzie wystarczy kurek lekko przekręcić. Byłam świadkiem sytuacji, gdy osoba z demencją chcąc zrobić sobie herbatę - stawiała na gazie czajnik z wodą, przekręcała kurek i wychodziła z kuchni, zapominając już o włączeniu gazu. A gaz się ulatniał. Zdarzyło się to 2 lub 3 razy, na szczęście za każdym razem ktoś poczuł zapach gazu i wyłączył w porę kuchenkę. W końcu zmieniono ja na inną. Ale i wtedy nie ma pewności, bo ta osoba może nauczyć się posługiwać nowocześniejszą kuchenką, lub włączyć ją przypadkiem. Dlatego najlepiej, gdy zostawiamy chorego na nawet na chwilę samego w domu zakręcajmy zawór gazu.

Zamki do drzwi

Takie, których chory sam nie otworzy. Dotyczy to drzwi do mieszkania, przez które chory może uciec, ale także np. tych prowadzących do piwnicy. Jeśli ta osoba całe życie potrafiła odsunąć ciężką zasuwę - to i teraz da sobie radę, ale już może sobie nie dać rady z pierwszym krokiem po schodach w dół, w dodatku w ciemności.

Zabezpieczenie okien, drzwi balkonowych i schodów

Dlaczego - tu nie trzeba nikogo przekonywać. Chory nie powinien samodzielnie otworzyć okna, aby z niego nie wypaść, gdy przyjdzie mu nagle chęć umycia okien. Jeśli mamy w domu piętro - można zabezpieczyć też zejście ze schodów, tylko pamiętajmy, że chory to nie dziecko i ma więcej niż metr wzrostu. Mam przed oczami osobę, które co noc schodziła po wysokich, bo starych schodach, po ciemku, omotana swetrem, którego nie potrafiła dobrze założyć - zawsze ręce miała schowane, więc w razie upadku nawet nie mogłaby odruchowo się bronić czy złapać poręczy. 

Za to z pokojów, łazienki - usuwamy zamki wewnętrzne, aby chory nie zamknął się w pomieszczeniu.

Elektryczność

Stanowi  niebezpieczeństwo, podobnie jak gaz. Czyli: zabezpieczamy wszelkie gniazdka oraz usuwamy z zasięgu chorego wszystkie przedmioty, które są podłączone do prądu. Suszarka, lokówka, mikser itp. Wyłączamy z prądu, a najlepiej chowamy.

Chowamy


  • przedmioty, które w ręku osoby nieświadomej ich przeznaczenia lub niesprawnej mogą być groźna: zapalniczki, noże, wszystko ostre.
  • klucze, telefony, rachunki, pieniądze, dokumenty. To, co ważne. W innym wypadku - znajdziemy je w najdziwniejszych miejscach, albo wcale.

Poruszanie się po mieszkaniu

Dywaniki, chodniczki itp - idą sobie odpocząć do piwnicy. Na nic się nie przydadzą, a chory będzie się tylko o nie potykał. Zabezpieczamy ostre kanty i - jeśli trzeba i mamy taką możliwość - tam, gdzie jest ciasne przejście, wynosimy coś. Chory musi mieć swobodę poruszania się. Nie warto zastawiać meblem miejsc, gdzie nie chcemy, aby chory wchodził. Wejdzie na sto procent! Nawet, jeśli wydaje się to niemożliwe.

Chory nie chodzi w klapkach - kapcie muszą być z palcami i piętą, a podeszwa nie może być śliska.

Udogodnienia

W pierwszej fazie - oznaczamy karteczkami szafki i to, z czego chory korzysta. Przynajmniej przez jakiś czas będzie jeszcze w stanie sam wyjąć talerzyk z szafki w kuchni i nie szukać go w szafce w łazience.

Jeśli mamy taką możliwość - można zamocować poręcz w łazience przy wannie lub toalecie, a nawet w przedpokoju czy korytarzu - poręcz przy ścianie, które prowadzi do łazienki.

Ale nie zmieniajmy całkowicie pokoju, w którym chory przebywa najczęściej. Niech ma swój azyl. Nawet, jeśli go nie poznaje, ie trafia i nie wie, gdzie jest - to gdzieś tam w podświadomości czuje, że jest to najbardziej znajome i przyjazne miejsce dla niego. Niech sobie tam rządzi i przestawia rzeczy wg swojego upodobania. Oczywiście nie trzymamy tam niczego, czego utrata byłaby problemem. Za to chory może mieć swoje cenne rzeczy: zdjęcia, maskotki, ulubione ubrania.

Nie przewidzi się wszystkich zachowań naszego podopiecznego. Czasem wydarzy się jakaś nieprzyjemna niespodzianka. Nie wińmy się jednak za to. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy.

Co jeszcze przychodzi Wam do głowy, co można zmienić w mieszkaniu, w domu, w którym mieszka osoba z chorobą Alzheimera?