Przychodzi baba do lekarza

by - 06:05



Przychodzi baba do lekarza


Rozdział 1

Z bólem kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, zgięta w pół. Tak naprawdę przychodzi baba do rejestracji, gdzie pani widząc co się dzieje, tknięta współczuciem, informuje że numerków już nie ma, ale spróbować można. Może wzbudzi się litość w lekarzu?

Wzbudziło się. Nie przyjął co prawda, ale  - jak to lekarz - udzielił porady: "Jeśli to coś pilnego, to najlepiej... udać się do lekarza."
Baba więc wraca do rejestracji i prosi o zapisanie na już do jakiegokolwiek lekarza, który przyjmuje teraz. Udało się! Szczęśliwa Baba wraca z receptą od.... psychiatry. Bo tylko ten był dostępny.

Rozdział 2

Baba chce iść na kontrolę, ponieważ odezwał się odcinek szyjny i rwa ramienna, którą Baba ma już dość dobrze rozpoznaną, gdyż to nie po raz pierwszy ją dopadła. Idzie rano w czwartek i rejestruje się na popołudnie. Cudownie!
Wizyta, jak wizyta. Lekarz coś przepisuje, daje skierowanie na prześwietlenie, a na zakończenie mówi znaczące, wręcz prorocze słowa: „Po co ci lekarz, który nie ma dla ciebie czasu? Znajdź sobie innego!"
Minął tydzień, warto więc zanieść to prześwietlenie do lekarza, a przy okazji powiedzieć, że przepisane leki nie pomogły. Niestety, w ten czwartek lekarz nie przyjmuje, tym razem przyjmował bowiem w środę. Czy będzie przyjmował jutro? Nie wiadomo, gdyż lekarz sam co rano informuje czy będzie czy też nie w danym dniu.
Baba nie ma czasu, żeby chodzić codziennie i sprawdzać. Nie jest też jasnowidzem, a z fusów wróżyć nie umie. Postanawia więc, zgodnie z poradą, znaleźć sobie innego lekarza.

Rozdział 3

Trochę to trwało  - szukania w internecie, jak i chodzenia po różnych przychodniach. Ból się nasila, trudno. Trzeba wytrzymać.
Baba znalazła innego lekarza, który przyjmuje popołudniami w konkretny dzień. Babie zależy na wizycie po pracy.
W ten dzień idzie się więc zarejestrować, ale na popołudnie lekarz przyjmuje tylko na telefon.
- Słucham?
- No na telefon!
- Ale co to znaczy?
Pani w rejestracji po  zrobieniu bardzo wielu min wyrażających dezaprobatę dla niewiedzy Baby w końcu wyjaśnia, że na godziny popołudniowe można zarejestrować się tylko przez telefon od 07.30.
Baba sprawdza godzinę: jest 07.20.
- To ja zadzwonię za 10 minut!
- Dobrze, ale nie wiem, czy się pani dodzwoni! - z satysfakcją odpowiada pani z rejestracji.
Zrezygnowana Baba rejestruje się na pierwszą wolną godzinę.

Rozdział 4

Przepisane zastrzyki  i leki nie pomagają. Baba w określony dzień o godzinie 07.30 dzwoni do rejestracji. Miła niespodzianka - telefon jest odebrany momentalnie. Tzn po wszystkich komunikatach o tym, kto i po co przechowuje dane osobowe, którym się jest w kolejce oczekujących na odebranie telefonu itp. Może dlatego, że wtedy pani z rejestracji tylko tak zażartowała, a może dlatego, że baba opowiedziała całą tę sytuacje lekarzowi. Nie ważne.
Baba chce się zarejestrować na popołudnie, ale nie ma już miejsc.
- Jak to, przecież na godziny popołudniowe można się rejestrować tylko telefonicznie? -  pyta zdziwiona Baba
- Nic podobnego -  odpowiada pani z rejestracji. -  Można też osobiście od godziny 07.00.
Ból się nasila ciągle

Rozdział 5

Baba od 06.20 stoi przed przychodnią. Ale przed nią jest już ok 10 osób. Baba się nie dostaje do lekarza w tym dniu.
Robi jeszcze rundkę po innych przychodniach, może gdzie indziej się uda. Zwłaszcza jeden lekarz ma dobrą opinię.
Super! Na drzwiach wisi kartka, że trwają do niego zapisy! Ale:
- Rejestrować się trzeba co najmniej tydzień wcześniej, bo doktor ma tylu pacjentów - informuje inna pani z innej rejestracji
- A to ja podziękuję.
Babę nurtują dwa pytania: Skąd ma wiedzieć, że za tydzień będzie chora? I skoro doktor ma tylu pacjentów - to po co przyjmuje wciąż nowych?
A ból się nasila.

Rozdział 6

Baba od 06.10 stoi przed przychodnią. Przed nią tylko 5 osób. Udaje się, ale pewnie tylko dlatego, że to pierwszy dzień po świętach!
Baba już boi się co dalej. Chyba następnym razem będzie stać od 05.00 rano.... Bo leki znów nie działają....

ZOBACZ TAKŻE:

0 Comments

FOLLOW ME INSTAGRAM