Kiedy mózg przestaje pracować

by - 14:08

kiedy-mozg-przestaje-pracowac

To nie będzie wpis o chorobach otępiennych. To będzie o każdym z nas. O mnie i o Tobie. Bo każdy od czasu do czasu tak ma.  Chcę się podzielić z Tobą kilkoma sposobami na to, co robić, kiedy pogoda za oknem, tryb życia, zniechęcenie, złe samopoczucie i milion innych czynników nie pozwalają nam być efektywnymi i kreatywnymi. Kiedy nie pozwalają na nic. Najwyżej na bezmyślne wpatrywanie się w monitor i scrollowanie Facebooka.

Znasz to uczucie? 

Chcesz coś zrobić. Masz coś zrobić. Albo jeszcze gorzej: musisz coś zrobić. I nic.
Nic nie przychodzi do głowy. Przychodzi, ale nie wiesz, jak to zrealizować. Albo w ogóle nie wiesz, o czym mowa i czym się zająć. Albo nie chce Ci się, a nie wiesz dlaczego,bo w sumie mogłabyś, ale.... jakoś jednak nie możesz....
W każdym razie podchodzisz do sprawy jak pies do jeża.

Dbaj o nowe bodźce!

Był taki okres, kiedy miałam dużo wolnego czasu, moje życie toczyło się bardzo leniwie wokół codziennych czynności Sama rutyna...  Ktoś powie, ale mogłaś zrobić wtedy dużo nowych rzeczy, twórczo pracować, realizować nowe pomysły! Pewnie, że mogłam. Ale wiecie co? Jednak nie mogłam.Trochę mi się nie chciało, bo przecież miałam tyle wolnego czasu, że wydawało mi się, że zdążę! :) A przede wszystkim wcale tak dużo tych nowych pomysłów nie miałam! Dopiero, kiedy rzuciłam się w wir pracy, kiedy czas mam wypełniony od rana do wieczora i to nowymi rzeczami - dopiero wtedy mózg zaczął pracować na pełnych obrotach. Ucząc się, poznając nowości zaczął lepiej funkcjonować. I rzeczywiście teraz nie tylko mi się chce, ale też działam.

Trochę lenistwa jest potrzebne. Jednak bez szukania czegoś nowego, bez działania, bez nowych bodźców - mózg rozleniwi się tak, że bardzo ciężko będzie coś zacząć.

Wyśpij się. Wypocznij. 

Następny punkt, pewnie trudny do zrealizowania na pierwszy rzut oka. Wykorzystaj wolną chwilę na wypoczynek. Jeśli potrzebujesz snu - zdrzemnij się . Kiedyś będąc na spacerze po pół godzinie dopadły mnie myśli: „Trzeba wracać! Przecież muszę zrobić to, to i tamto! Szybko, szybko bo nie zdążę!“ Taka mała panika. Ale gdy uświadomiłam sobie, że teraz, w tej chwili mam czas wolny tylko dla siebie i nie mam się do czego spieszyć - wszystko "puściło“. Zrobiłam sobie jeszcze dłuższy spacer, przestałam myśleć o tym, co muszę, a kierowałam się tylko tym, co chcę. Było pięknie. Ciało się zmęczyło, mózg wypoczął i dotlenił się. Po powrocie - praca szła mi 100 razy lepiej.

Z kolei wczoraj miałam zamiar wybrać się gdzieś, mieć dzień aktywności dla siebie. Ogarnęło mnie takie zmęczenie, taka senność, że położyłam się na „chwilę“. Obudziłam się po 3 godzinach. Wypoczęta, z nowymi siłami. Tego potrzebowałam.

Zbadaj więc teraz swój stan. Oczy Ci się zamykają? Prześpij się. Jesteś na wycieczce? Ciesz się nią jak najdłużej. Po przebudzeniu czy po powrocie praca będzie Ci się palić w rękach.

Zadbaj o zdrowy styl życia. 

Łączy się to te z poprzednim punktem. Mózg o wiele lepiej pracuje, gdy zdrowo żyjemy. Nie tylko dlatego, że dostarczamy mu odpowiednie składniki, witaminy i in. ale też że nie musi się „martwić“, jak załatać wszelkie dziury, niedobory itp. w organizmie. Jest w stanie skupić się na myśleniu i wymyślaniu. Tworzeniu i realizowaniu. W zdrowym ciele zdrowy duch. To właśnie o tym mówi to przysłowie!

Wypij więc szklankę wody, zjedz sałatkę owocową, bo przecież sezon się zaczął, pobiegaj, idź na rower.  Byle codziennie! No i zrób podstawowe badania.

Planuj realnie

A jeśli już przyszedł ci do głowy jakiś rewelacyjny pomysł, to nie odkładaj tego na potem. Bo potem może być różnie. Przynajmniej zacznij. Spisz sobie w punktach, zrób plan. Możesz go później realizować małymi krokami. Nie skacz się na głęboką wodę na główkę. Rozumiesz, w czym rzecz? Jeśli zaplanuję sobie: w tym miesiącu napiszę książkę, w tym miesiącu schudnę 20 kg - to najprawdopodobniej nie dotrzymam tego. Tak jest z tymi słynnymi postanowieniami noworocznymi, w których planujemy z góry cały rok. W tym miesiącu napiszę pierwszy rozdział. Albo skończę trzeci. W tym miesiącu schudnę 2 kg, bo do końca roku chcę schudnąć 20 kg. Brzmi lepiej. Realniej. Jest w zasięgu ręki. Podświadomość myśli: nie będę siedzieć godzinami nad książką - wystarczy  20 minut dziennie. Nie będę się katować maratonami i drakońską dietą - stopniowo przejdę na dobrą dietę, a ćwiczyć będę pół godziny dziennie.

Gdy wyznaczysz sobie za duży cel w krótkim czasie - mózg już będzie czuł ten ciężar, tę odpowiedzialność. I już będzie zmęczony.

Naucz się rezygnować

Najtrudniejsza jest konsekwencja - bo jeśli już coś mamy zaczętego - to skończmy to. Albo? Albo zdecydujmy, że to jednak nie to i zrezygnujmy. Mamy w podświadomości zakodowane: „muszę się koniecznie za to zabrać“. Uwolnijmy się od tego raz na zawsze. To też jest taki ciążący balast. Pewnie, że niełatwo zrezygnować z czegoś, w czym chcieliśmy odnieść sukces. Jeśli na myśl o rezygnacji włącza się poczucie straty - to poczekaj jeszcze. Ale gdy poczujesz ulgę - odpuść. Widocznie wcale tego nie chcesz, a więc i nie musisz!

Rozmawiaj z ludźmi


Masz z kim pogadać? Świetnie. Tylko nie chodzi o twój monolog, żebyś się wyżalał przed kimś przez kilka godzin. Powiedz swoje i posłuchaj innych. Przede wszystkim słuchaj. Często patrząc z zupełnie innego punktu widzenia znajomi podsuną ci znakomite pomysły. To nie musi być „burza mózgów“ na dany temat. Wystarczy luźna rozmowa przy kawie, w trakcie której wspomnisz, że można by tak.... że masz taki pomysł... że utknęłaś  w  czymś... I wysłuchaj nawet tych najbardziej głupich, szalonych, dziwnych pomysłów. Bo każdy z nich może cię zainspirować do czegoś!

Zbliża się lato - czyli pora pozornie leniwa. Jednak przyroda ciężko pracuje, wszystko dojrzewa, aby niedługo wydać owoce. Owocami naszych umysłów możemy też się cieszyć za jakiś czas - tylko trzeba pomóc mózgowi,a każdy ma na to swój ulubiony sposób.

Swoimi się podzieliłam, a jaki jest Twój?

ZOBACZ TAKŻE:

0 komentarze

KSIĄŻKI DLA OPIEKUNA MEDYCZNEGO

FOLLOW ME INSTAGRAM