Osteoporoza - złodziej kości

Osteoporoza to choroba polegająca na postępującym powolnie ubytku masy kostnej. Jest uznana z jedną z chorób cywilizacyjnych, na której rozwój wpływ mają też sami chorzy. Wg definicji WHO:  Osteoporoza jest układową chorobą szkieletu charakteryzującą się niską masą kostną, upośledzoną mikroarchitekturą tkanki kostnej, a w konsekwencji zwiększoną jej łamliwością i podatnością na złamania. Na osteoporozę częściej chorują kobiety. Jaka jest tego przyczyna? W okresie menopauzalnym i pomenopauzalnym znacznie obniża się poziom estrogenów, co niekorzystnie wpływa na metabolizm kostny. Ale mężczyźni chorują także, chociaż ryzyko złamania osteoporotycznego jest u nich o połowę mniejsze, niż u kobiet. Z wiekiem w organizmie następuje stopniowe upośledzenie procesów kościotwórczych, nasila się zanikanie tkanki kostnej. Dlatego jest to choroba pojawiająca się najczęściej w późniejszym wieku. Może też pojawić się jako skutek chorób, takich jak nadczynność tarczycy albo cukrzyca. Oprócz czynników ge

Wrażenia z praktyki

roza-na-dloni

Przemiła czytelniczka bloga, pani Ewa, postanowiła podzielić się z nami swoimi wrażeniami z praktyk w ZOL. Myślę, że po przeczytaniu tego tekstu, słuchacze kierunku opiekun medyczny przestaną obawiać się praktyk i utwierdzą się w swoim wyborze zawodu. Dziękuję pani Ewie!


W pierwszy dniu rozpoczęcia praktyki w Zakładzie Opiekuńczo – Leczniczym byłam ogromnie zdenerwowana i pełna obaw : Jak tam będzie? Co będę robić? Jacy pacjenci tam są? Bałam się „trudnych” przypadków takich jak agresywne zachowanie oraz ciężkiego stanu fizycznego chorych. 

Stres na początku był ogromny, czułam się trochę obco i nie wiedziałam, jak powinnam się zachować? 

Teraz wiem, że wystarczy być sobą, nie jest to aż takie trudne.

Każdy wie i umie być miły, jeżeli tylko chce. Sympatia i pozytywne podejście dużo znaczy, bo dobra energia jest wyczuwalna.   Opiekunowie byli życzliwi i chętni do pomocy, nie byłam tylko osobą wynieść – przynieść i pozamiataj, nie otrzymywałam najgorszych czy bezsensownych zadań do wykonania tylko dlatego, że byłam praktykantką. 

Czułam się jak członek zespołu a nie jak zło konieczne czy kozioł ofiarny. Mogłam się pytać, brać udział w pielęgnacji chorych i uczyć się od doświadczonych i wykwalifikowanych opiekunów. Pacjenci okazali się inni niż myślałam, nikt nie był agresywny, niemiły, roszczeniowy czy złośliwy. Po dłuższym czasie pacjenci zaczęli przyzwyczajać się do mnie, byli chętni do rozmowy, mili bez pretensji czy awantur. Ja i oni oswoiliśmy się ze sobą, lepiej się poznaliśmy i nasze kontakty były łatwiejsze.

Cieszę się, że wybrałam to miejsce i zdecydowałam się na praktykę, gdzie ważny jest kontakt z drugim człowiekiem i nie ma obojętności oraz znieczulicy.  Nie oczekiwałam wiele, w takim miejscu nikt nie czuje się jak w domu, ale odrobina życzliwości, uśmiech czy uścisk dłoni znaczy bardzo dużo. Nie oczekiwałam, że pacjenci będą mi za wszystko dziękować, będą wdzięczni i zachwyceni, ale cieszyła mnie miła atmosfera i coraz lepszy kontakt z pacjentami. 

Nawet najlepszy opiekun nie zastąpi rodziny, ale dobrze, że są miejsca, gdzie opiekunowie interesują się pacjentem.