Tradycja święcenia bukietów z ziół w święto Matki Boskiej Zielnej

Bukiecik z kłosów zbóż, ziół, kwiatów, owoców przynoszony do kościoła w celu poświęcenia dnia 15 sierpnia. Jaką historię ma ten zwyczaj? I dlaczego święto Wniebowzięcia Matki Boskiej znamy jako święto Matki Boskiej Zielnej? W sierpniu każdy kwiat woła – zanieś mnie do kościoła Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny obchodzone jest od 1950 r. kiedy to papież Pius XII ogłosił dogmat  wiary katolickiej, który mówi że Matka Jezusa Chrystusa, Maryja wraz z ciałem została wzięta do nieba. Jednak kult wniebowzięcia Maryi datuje się już na V wiek n.e. Święto to nazywane jest także świętem Matki Boskiej Zielnej. Najprawdopodobniej wzięło się to z legendy głoszącej, że po otwarciu grobu Maryi nie było w nim jej ciała, a jedynie kwiaty. Już od X wieku istnieje zwyczaj  święcenia ziół, owoców, zbóż i innych roślin, których o tej porze roku jest największa obfitość. Ludzie czuli sytość, wiedzieli, że dzięki plonom przetrwają kolejny rok, chcieli wyrazić swoją wdzięczność i radość. Do dzisiaj

Opiekun medyczny w nowej pracy


w-nowej-pracy

W  nowym miejscu najwięcej trudności sprawia mi znajdowanie różnych rzeczy  i miejsc.
- Idź do drugiego magazynku i przynieś ręczniki - słyszę.
Szczęśliwa, że wiem gdzie jest magazynek, posłusznie idę.
Zamknięte.
Wracam.
- No to weź klucz!
- Gdzie jest klucz?
- Wisi w skrzynce. Taki czarny.
- Gdzie jest skrzynka? - ale dobrze, znalazłam.
Czarnych kluczy jest większość, więc biorę wszystkie, a także szare na wszelki wypadek.
Idę z powrotem do magazynku. Sprawdzam po kilka razy każdy klucz.
Wracam.
- Gdzie ręczniki?
- Żaden klucz nie pasuje - tłumaczę
- Przecież mówiłam, że do DRUGIEGO magazynku, a ty byłaś w tym pierwszym!

Po jakimś czasie śmigam i zakład pracy nie ma dla mnie tajemnic, ale na początku nieznajomość topografii jest strasznie irytująca...

Dlaczego warto jak najszybciej nauczyć się orientacji na terenie szpitala, DPS-u czy Zakładu Opiekuńczego? Bo przychodzi moment, kiedy szybka reakcja jest konieczna, trzeba natychmiast przynieść coś, co niezbędne jest dla ratowania życia pacjenta - i wtedy nie ma już czasu na pytania, zastanawianie się i bieganie tam i z powrotem. Jeśli jednak się nie wie, najlepiej zapytać bardziej doświadczoną koleżankę - na  pewno nie wyśmieje ani nie powie nic przykrego - powaga chwili na to nie pozwala.

Warto poświęcić jakiś moment na zrobienie sobie "wycieczki krajoznawczej", nawet po takich zakątkach jak piwnice i inne zakamarki. Nigdy nie wiadomo, do czego taka wiedza się przyda - a przyda się prędzej czy później!
"Zjechałam" już raz ze schodów, gdy musiałam szybko gdzieś iść, a nie wiedziałam, gdzie się włącza światło - pewnie gdzieś blisko, ale z pośpiechu nie chciało mi się macać po ścianie.

A swoją drogą, dlaczego w placówkach, w których pracują opiekunowie medyczni jest zwykle tyle zakamarków?

Co Tobie sprawia najwięcej trudności w nowym miejscu pracy? Miałaś/miałeś jakieś podobne sytuacje?