Jak skutecznie i bezboleśnie popełnić samobójstwo?

by - czwartek, czerwca 18, 2015

samobójstwo

Statystyki mówią: odnotowano tyle i tyle zamachów samobójczych, z których część zakończyła się zgonem. Reszta osób przeżyła. Ale jakie jest życie niektórych z nich - o tym statystyki milczą.

A ja widziałam w swojej pracy wielu niedoszłych samobójców. Rurka w gardle, rurka w brzuchu, pampers, brak możliwości ruchu, ale zachowane odczuwanie bólu i świadomość, że tak już będę leżeć do końca życia. I... niemożność popełnienia samobójstwa, bo nie można poruszyć nawet jednym palcem. I wielka chęć  życia, która - tylko niedoceniania - była w człowieku cały czas. 


Nie ma gwarancji, że próba samobójcza będzie skuteczna. Można spaść z wysoka i przeżyć. Można zażyć truciznę i uszkodzić sobie wątrobę i inne organy. Można wpaść pod pociąg - i stracić kończyny. Można strzelić sobie w głowę - i uszkodzić mózg.

Ktoś powie: widziałaś, ale sama nie doświadczyłaś. Wszystkich nieszczęść tego świata na pewno nie.

Ale:
  • wiem, co znaczy stracić w krótkim czasie wszystkie bliskie osoby
  • wiem, co znaczy nie mieć pracy
  • wiem, co to znaczy mieć długi
  • wiem, co to poważna choroba 
  • doświadczyłam jeszcze paru innych rzeczy, o których już nie ma co wspominać

Ale:
  • Mam siłę. Potrafię działać. Potrafię rzucić wszystko - i rozpocząć na nowo, nawet od zera. Nie będę siedzieć i czekać, aż „samo przyjdzie i się zrobi".
  
Tobie też nie brakuje odwagi!


  • Przekonałam się, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Nie ma! To, że nie widzę teraz tego wyjścia, to nie oznacza, że  ono nie istnieje. Czasami może być zaskakujące.

 Nie chcesz poznać tego rozwiązania? Choćby po to, żeby się zdziwić jakie było proste?

  •  Lubię czytać. Życie jest dla mnie taką książką, która jest niesamowicie ciekawa. Każdy dzień - to nowy rozdział. Jak mogłabym zakończyć ją w połowie akcji? Nie dowiedzieć się, co dalej?

Nigdy nie czytałeś książki, od której się nie mogłeś oderwać?

Mówisz:
  • <Nikt mnie nie rozumie>  oczywiście. Jak można rozumieć kogoś? Rozumie się siebie.
  • <Nikt mnie nie kocha> na własnym pogrzebie już się nie dowiesz, kto za tobą płacze.
  • <Jestem samotny> dzisiaj
  • <Nie mam z kim porozmawiać> koniecznie chcesz wzbudzać zainteresowanie? Daj spokój...
  • <Nikogo nie obchodzę> A siebie samego obchodzisz?
  • <Zawód miłosny> świat by się szybko wyludnił, widocznie można to przeżyć
  • <Ktoś zrobił mi krzywdę> zamknąć się w sobie, przeżywać i planować samobójstwo - po co? 
  • <Nie mam wsparcia> a gdzie  szukałeś?

Znamienne, że większość tych powodów dotyczy innych ludzi. "Ktoś, nikt, tamci, inni..." A gdzie w tym wszystkim jest twoje JA? Ty już jesteś samobójcą - zabiłeś swoje "ja". Zostało tylko ciało, marionetka, którą każdy manipuluje, jak chce. Naprawdę ci się to podoba?


W internecie często spotyka się hasło "Przegrałem życie!" A ja pytam: "Z kim grasz i o co?" Jeśli to tylko gra, zabawa - to jaki jest sens pozbawiania siebie życia? Przecież to twoje życie i ty ustalasz reguły. A życie - to nie jest jakaś zamknięta całość - to coś, co trwa, ma wiele zmiennych, płynie, ma przeszłość, ale i przyszłość, o której nic nie wiemy, dlaczego więc nie chcieć jej poznać? Dlaczego nie chcieć jej kształtować?

Dziewczyna strasząca samobójstwem na pewnym forum pyta: dlaczego nie interesujecie się moim życiem? Ktoś odpowiedział: dlaczego mamy interesować się twoim życiem, skoro ty sama je lekceważysz?

Pierwszy krok zawsze musisz zrobić sam. Nikt ci nie pomoże, jeśli nikt nie wie, że tej pomocy potrzebujesz.

Odwagi!


116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej


Dlaczego poruszam ten temat: stayfly.pl

ZOBACZ TAKŻE:

0 komentarze