Opiekunie - zaopiekuj się sobą!

by - środa, stycznia 07, 2015

opiekun-medyczny-dba-o-siebie

Rolą opiekuna jest... opiekowanie się. Innymi. Hmm... Ameryki nie odkryłam. Ale zadajmy sobie pytanie: kto zaopiekuje się opiekunem? Odpowiedź brzmi: najlepiej on sam.

Często zapominamy o sobie. Dbamy o innych, poświęcamy się dla innych, działamy na rzecz innych ludzi. Pamiętajmy, że my też jesteśmy tym „ludziem“, któremu coś się należy.


Zwłaszcza mam na myśli osoby, którym przypadła rola opiekuna nad seniorem w domu rodzinnym. Wiem z doświadczenia, jakie to trudne zadanie. Pracy jest coraz więcej. Na początku - tylko drobna pomoc. Pomóc ugotować, pomóc przejść do łazienki, pomóc się umyć. Z czasem obowiązków przybywa. Już nie pomoc w umyciu, ale umycie. Nie pomoc w ubraniu - ale ubranie. Nie podanie posiłku, ale nakarmienie. A dalej -  coraz gorzej, coraz trudniej.



Opiekun obciążony jest nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.


Musimy być cały czas cierpliwi, wyrozumiali, znosić kaprysy,  wyzwiska, upokorzenia, oskarżenia od osoby, która jest nam bliska, którą kochamy, która kiedyś taka nie była, a wręcz przeciwnie - to ona zrobiłaby dla nas wszystko. Pamiętamy ją jako sprawną, pełną życia, energii i chcemy, wymagamy, aby nadal taka była. Dlatego o wiele trudniej opiekować się kimś bliskim, niż obcym.

Człowiek potrafi  znieść bardzo dużo. Jeden więcej, drugi mniej - ale ogólnie dużo. Jednak każdy ma pewną granicę.
To  nie kręgosłup, nie stawy i mięśnie dają się nam najbardziej we znaki, ale psychika. Długotrwały stres potrafi znacznie nadszarpnąć ludzką psychikę i doprowadzić do tak częstej u opiekunów depresji.

Z czym bowiem musimy sobie radzić?


Z brakiem nadziei


Świadomość, że będzie lepiej, że choroba w końcu ustąpi pozwala na cierpliwe oczekiwanie. Jeśli jednak mamy do czynienia np. z chorobą Alzheimera - wiemy, że lepiej nie będzie, że stan chorego będzie się pogarszał.


Z lękiem


Często w sytuacji opiekuna zostaliśmy postawieni nagle, bez uprzedniego przygotowania - nie wiemy, co i jak robić, działamy instynktownie. Boimy się zarówno o podopiecznego, jak i o siebie.


Poczuciem winy


Czasem człowiek nie wytrzyma - nakrzyczy, powie coś przykrego, a potem dręczą go myśli: "Jak mogłam? To przecież chora osoba!“


Bezsilnością


Im więcej się staramy - a choroba postępuje - tym mnie widzimy efektów. Dziesięć razy założymy pampersa - dziesięć razy chory go ściągnie. Znamy?


Brakiem wsparcia


W swojej pracy często (za często) spotykałam się z sytuacją, gdzie schorowaną mamą zajmowało się tylko jedno z rodzeństwa, a inni członkowie (licznej) rodziny pojawiali się tylko wówczas, gdy dochodziło do omawiania spraw spadkowych.


Ograniczeniem finansowym


Zdarza się, że opiekun rezygnuje z pracy zawodowej, aby całkowicie poświęcić się osobie chorej. A ta potrzebuje leków, nieraz specjalistycznego sprzętu, materaca przeciwodleżynowego itp.


Brakiem snu


U chorego zmienia się rytm snu i czuwania - więc opiekun też musi się do tego dostosować. Z tym, że jeśli chory „buszuje“ w nocy, a dzień potrafi przespać - opiekun nie może sobie na ten luksus pozwolić.


Ciągłą czujnością


Chory różnie się zachowuje. Potrafi (jeśli jest chodzący) niezauważenie wyjść z domu, odkręcić gaz w kuchence, pójść do toalety i zabłądzić, spaść z łóżka. Nie jesteśmy  stanie przewidzieć wszystkich tych sytuacji i im zapobiec.


Brakiem wdzięczności


Tak, to też jest ważne. Człowiek  chce być doceniony. Od podopiecznego często nie otrzymamy jednego dobrego słowa, a czekają nas wyzwiska, oskarżenia.


W końcu człowiek przestaje sobie radzić z emocjami, które w sobie dusi.


W literaturze fachowej istnieje jednostka chorobowa, która nazywa się zespół stresu opiekuna (CSS - Caregiver Stress Syndrome). To właśnie to wyczerpanie -  zarówno fizyczne, jak i psychiczne, które odczuwamy opiekując się długotrwale osobą przewlekle chorą. Jak każdy stres prowadzić może do innych poważnych schorzeń: nadciśnienia, choroby wrzodowej, chorób serca i in.

Czy można sobie jakoś z tym radzić? W pewnym stopniu tak. Czyli trzeba być trochę egoistą, myśleć też o sobie (a myśląc o sobie również pomagamy podopiecznemu, na którego przecież wpływa nasz stan).
  1. Mamy prawo do przeżywania negatywnych emocji - gniewu, zniecierpliwienia -  i wyrażania ich. Stłumione emocje nie znikną, a będą narastać!
  2. Mamy prawo do odpoczynku i bez wyrzutów sumienia możemy poświęcić czas tylko dla siebie.
  3. Nie dokładajmy sobie obowiązków. Stan chorego będzie się pogarszał i to, że staniesz na głowie - i tak mu nie pomoże.
  4. Szukajmy pomocy i wsparcia - nikt nie jest samowystarczalny.
    • Zawodowa opiekunka raz na jakiś czas, chociaż na 2 godziny pozwoli nam zrealizować punkt 2. - w tym czasie możemy iść na zakupy, do kina, do fryzjera.
    • Pytajmy w sklepach medycznych, PCK - są wypożyczalnie sprzętu, łóżek - za niewielką opłatą - opłaca się bardziej niż kupno nowego.
    • Rozmawiajmy z ludźmi  - można trafić na kogoś, kto ma lub miał podobne problemy. Dla mnie wielka pomocą była pani Doktor, do której trafiłam z jakąś błahą chorobą, a okazało się, że więcej dała mi sama rozmowa z nią, to, że potrafiła cierpliwie wysłuchać i zrozumieć. Jestem jej wdzięczna za cierpliwość. Do domu wróciłam odnowiona.
    • poszukajmy grup wsparcia, warsztatów w miejscu, gdzie mieszkamy. Istnieją różne stowarzyszenia działające na rzecz osób chorych - nie bać się iść i zapytać.
  5. Nauczmy się - choćby z internetu - jak niektóre działania opiekuńcze można wykonać szybciej, łatwiej. Są różne metody - po to opiekunowie uczą się w szkołach, a ty masz umieć ot tak, z powietrza?
  6. Jak mamy wszystkiego już całkowicie dość - bardzo skuteczną metodą, którą też sprawdziłam na sobie, jest wyjście z domu. Nie daleko i nie na długo - do ogródka, na podwórko, na krótki spacer. Pochodzić, posiedzieć na ławce, popatrzeć, pooddychać świeżym powietrzem, wystawić twarz do słońca, a zimą niech trochę mróz poszczypie - taka drobnostka, a zdaje egzamin!
  7. Mimo wszystko starać się wyspać. Brak snu powoduje, że organizm jest wyczerpany, mamy mniej sił i wszystko wydaje się trudniejsze.
  8. Nie rezygnować z tego, co się lubi, co daje satysfakcję. Może trzeba będzie pewne rzeczy ograniczyć - ale nie rezygnować całkiem. Kiedyś czytałaś pół nocy? Czytaj godzinę dziennie. Lubisz jakiś program w TV, serial? Te pół godziny jest tylko dla ciebie!
  9.  Zawsze możesz skontaktować się ze mną. Ja nie jestem wszechwiedząca. Nie umiem wszystkiego. Nie wiem wszystkiego. Ale wysłucham, na pewno zrozumiem, pomogę w miarę możliwości.

ZOBACZ TAKŻE:

0 komentarze