O aktywizacji seniorów ciąg dalszy

by - środa, grudnia 03, 2014

aktywizacja-seniorów

Społeczeństwo (nie tylko polskie) się starzeje - to zdanie słyszymy stosunkowo często. Ale co z tego wynika? Czyżby to, że żyjemy dłużej jest w  rzeczywistości problemem? Czy nie powinniśmy się raczej cieszyć - mamy więcej czasu na rozwój, na realizację planów, na pracę i rozrywkę? Problemem nie są starsi ludzie, tylko to, że nie umiemy stworzyć im przyjaznego środowiska.

Przecież każdy chce żyć jak najdłużej!


Paradoks polega na tym, że nikt nie chce być stary. Czego się boimy? Chorób, odrzucenia, samotności, dyskryminacji w pracy, braku atrakcyjności, utraty niezależności... Każdy etap starzenia się przynosi nowe niedogodności. Często jednak nasze lęki biorą się ze stereotypów na temat starości. Senior może być jak najbardziej atrakcyjnym, zdrowym i aktywnym w różnych dziedzinach życia człowiekiem. Tylko... nie zawsze o tym wie.


Po przejściu na emeryturę zostaje zachwiana równowaga pomiędzy życiem zawodowym a czasem wolnym. Jak wspominałam w poście Wolny czas seniora człowiek nie zawsze sobie umie poradzić z taka zmianą. Jak wykorzystać otrzymany nagle czas? Na rozrywkę, twórczość, zadbanie o siebie czy nic nie robienie? To, co miało być niejako nagrodą za przepracowane lata - staje się często problemem. I to nie tylko emerytów, ale też ich otoczenia.


Gdzie jest początek?


Człowiek, który przechodzi na emeryturę nagle nie staje się zniedołężniałym starcem. Jest taki sam, jak wczoraj, kiedy szedł po raz ostatni do pracy i - być może - bawił się na pożegnalnej imprezie.  Czy na pewno?


Do emerytury trzeba się przygotować!

 


Pierwsza myśl, gdy słyszymy takie hasło? Zabezpieczenie materialne, finanse, odpoczynek. Ale to nie wszystko. Kto myśli o przygotowaniu się w sferze psychicznej, emocjonalnej? 

Ile razy słyszymy od starszej koleżanki: "Co ja będę robiła na tej emeryturze? Nie wytrzymam bez pracy, będzie mi się nudziło!" Takie słowa świadczą o.....strachu. Ale kto to zrozumie? Ani młode osoby, dla których emerytura to jeszcze bardzo odległa przyszłość, ani trochę starsze, które  najwyżej zazdroszczą i szybko zaczynają odliczać - a kiedy ja? Może jedynie drugi emeryt.

Odpowiednio wcześnie rozpoczęte przygotowanie pozwala nie tylko przyzwyczaić się do myśli, że zostaniemy emerytem (czyli starość tuż za drzwiami). Daje też czas na zaplanowanie swojej przyszłości, gdyż przeważnie praca - to dotąd nasza główna aktywność w życiu (z chęci lub z konieczności). Taka nagła zmiana statusu zawodowego jest pewnego rodzaju traumą, coś nam się w życiu wali. Przygotowany wcześniej plan jest bardzo dobrym rodzajem obrony przed strachem i zagubieniem w nowej sytuacji. Zresztą taki świeżo upieczony emeryt może jeszcze mieć głowę pełną pomysłów, ale porozmawiajmy z nim za kilka lat. Usłyszymy: "Tyle miałem w sobie chęci, zapału, planów, a teraz czuję się bezużyteczny i już za późno na cokolwiek...."

Gdy któryś z członków naszej rodziny, zbliżający się do wieku emerytalnego, próbuje z nami porozmawiać - nie unikajmy tego! Ta osoba szuka pomocy, wsparcia, zrozumienia. Nie pozwólmy mu uwierzyć, że za chwile zostanie odstawiony na "boczny tor" , a w życiu będzie już tylko biernym widzem, a nie aktywnym graczem.

ZOBACZ TAKŻE:

2 komentarze